Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia Kobyłki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia Kobyłki. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 grudnia 2025

W cieniu Domu nad Łąkami

Ciekawy artykuł o Kobyłce Jerzego Grygolunasa (mieszkańca Kobyłki, pisarza i dziennikarza, jednego z inicjatorów Festiwalu Piosenki w Opolu) w magazynie "Stolica" z 1982 roku.

Jest kilka nieścisłości: architektem, który zaprojektował stary kościół w Kobyłce był Guido Antonio Longhi; manufakturę pasów kontuszowych w Kobyłce przejął Szczepan Filsjean, a nie Jakub Paschalis; przystanek kolejowy w Kobyłce powstał już w 1924 roku.

Artykuł dobrze oddaje klimat lat 80-tych w małym podwarszawskim miasteczku: lokals w białym mercedesie, pomidory uprawiane w szklarniach z folii, ale też zaniedbana biblioteka i nielegalne wysypiska śmieci (niektóre rzeczy się nie zmieniają).

Najbardziej poruszający jest fragment wspomnień o transportach Żydów przejeżdżających w okresie okupacji trasą kolejową przez Kobyłkę do obozu zagłady w Treblince ...

 

 



"Stolica" nr 19, 1982 r. 







niedziela, 30 listopada 2025

Eksport zgorszenia czyli polska Gretna - Green

 

Po trzecim rozbiorze Polski w 1795 roku Warszawa dostała się pod panowanie Pruskie, a tereny zaraz na wschód od Warszawy, w tym Kobyłka, znalazły się w Cesarstwie Austrii. Wobec tego, że niedaleko biegła granica – w Kobyłce powstała austriacka komora celna, ale oprócz towarów z Prus, do Kobyłki podobno docierał też inny „eksport”. 

Miały to być pary szukające możliwości szybkiego i bezproblemowego zawarcia związku małżeńskiego. Autor opracowania „Kościoły Warszawy” Julian Bartoszewicz – przyrównuje Kobyłkę do szkockiej Gretna - Green – czyli wsi niedaleko granicy angielsko – szkockiej, do której uciekały pary chcące wziąć szybki ślub bez formalności i zbędnych pytań. Obecnie z takim miejscem na szybki, bezproblemowy ślub kojarzy się bardziej Las Vegas.

Kariera Kobyłki jako polskiej Gretna - Green powiązana była zapewne głównie z bliską odległością od granicy prusko – austriackiej i w konsekwencji szybko się skończyła.



"Theatre de l'Opera. Gretna Green. Ballet de E. Guiraud valse pour le piano E. Waldteufel" A. Lamy, National Library of France





"Kościoły Warszawskie Rzymsko-Katolickie" Julian Bartoszewicz, 1855





środa, 1 października 2025

Stary bruk w Kobyłce

Przy okazji przebudowy drogi 634 odkryty został stary bruk - tym razem na skrzyżowaniu ulic Nadarzyńskiej Bohaterów Ossowa. 






poniedziałek, 23 czerwca 2025

Ambitne plany braci Załuskich

     Wiadomo, że plany braci Załuskich co do Kobyłki zmieniały się kilkakrotnie. Miało tu powstać miasto (Załuszczyn), a być może też pierwsza publiczna biblioteka w Polsce. 
   Planów miejskich nie udało się wówczas zrealizować, zaś bibliotekę bracia Andrzej i Józef Załuscy ufundowali ostatecznie w Warszawie, gdzie została otwarta dla publiczności w sierpniu 1747 roku.   
    W tym samym roku bracia snuli plany osadzenia w Kobyłce prałata warszawskiego (dostojnika kościelnego w randze 'de facto' biskupa; w Warszawie biskupstwo powstało dopiero pod sam koniec XVIII wieku). Prałat w zamierzeniach Załuskich miał być jednocześnie administratorem, opiekunem i "czujnym nadzorcą" biblioteki. 
      I te plany nie zostały nigdy urzeczywistnione.

 

List Andrzeja Załuskiego do brata Józefa Załuskiego 18.10.1747 r. w: "Z dziejów książki i bibliotek w Warszawie"; pod zbiorową red. S. Tazbira, s. 39-40

sobota, 28 grudnia 2024

niedziela, 25 sierpnia 2024

Telefony w Kobyłce – początki

Początki telefonów w Kobyłce to zdaje się wczesne lata 30–te XX wieku. 

Najstarszą wzmiankę o tym, że na terenie Kobyłki był zainstalowany telefon znalazłam w „Spisie abonentów warszawskiej sieci telefonów Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej na lata 1930/1931”. Wśród bardzo nielicznych (zaledwie kilkudziesięciu) abonentów z miejscowości podwarszawskich centrali „Podmiejskiej I” wymieniony jest jeden numer z Kobyłki - cegielnia „Źródnik” - numer abonenta 0. W ramach centrali „Podmiejskiej I” pojedyncze telefony działały też np. w Ząbkach - Zakłady Ceramiczne Pustelnik, w Drewnicy - szpital i w Sulejówku – Piłsudski (marszałek :-)). Wołomin, Marki, Klembów czy Zielonka należały do centrali „Podmiejskiej II”.




Dzwoniąc z centrali ręcznej (gdzie połączenia łączyły telefonistki), trzeba było prosić o połączenie najpierw z „Podmiejską I”, a potem podać numer (lub nazwę/nazwisko) konkretnego abonenta. 

Z kolei, dzwoniąc z centrali automatycznej najpierw trzeba było połączyć się z numerem 02, a potem zamawiać konkretnego abonenta.


W książce telefonicznej na kolejne lata 1932/1933 nadal figuruje tylko 1 numer z Kobyłki – cegielnia „Źródnik”, tym razem tylko z dodatkową informacją o dyrektorze zakładu, którym był Wilhelm Lewy. W Wołominie tymczasem abonentów jest już około dwudziestu m.in.: bank spółdzielczy, huta „Vitrum”, magistrat, Policja, młyn i parę abonentów prywatnych.     







Po kilku latach sytuacja wyraźnie się poprawia, choć liczba abonentów w Kobyłce nadal nie była imponująca. Przełomem na pewno był fakt, że w Kobyłce w drugiej połowie lat 30 – tych zainstalowano centralę telefoniczną, wchodzącą w skład Warszawskiej Sieci Okręgowej (obejmowała ona centrale z miejscowości w odległości do 15 lub 25 km w linii prostej od Warszawy). W Kobyłce w tym czasie znajdowała się rozmównica publiczna, natomiast abonenci z Kobyłki nadal podłączeni byli do centrali w Wołominie.


Ze spisu abonentów na lata 1937/1938  wynika, że telefony w Kobyłce posiadały głównie instytucje, przedsiębiorcy lub osoby zajmujące określone stanowiska. I tak telefon mieli: kierownik szkoły Józef Kuran, Wilhelm Lewy dyrektor cegielni Źródnik”, doktor medycyny Edward Paradistal, proboszcz parafii, Moszek Tejblum prowadzący skład materiałów budowlanych i opału, zakłady ceramiczne „Dyonizy”, zarząd gminny oraz poczta, gdzie zapewne znajdowała się wskazana wyżej rozmównica publiczna. Dodatkowo, w Kobyłce było 4 abonentów prywatnych.




W ostatniej wydanej jeszcze przed wojną książce telefonicznej na lata 1939/1940 dochodzi jeszcze 3 nowych abonentów prywatnych z Kobyłki, w pozostałym zakresie nic się nie zmienia.


Duże zmiany przynosi wybuch II wojny światowej. „Urzędowa Książka Telefoniczna dla Dystryktu Warchau” z 1942 roku nie wymienia już Kobyłki wśród miejscowości z urzędem telefonicznym, rozmównicą publiczną, ani też żadnych abonentów z Kobyłki. Natomiast telefony nadal funkcjonowały w tym czasie w pobliskim Wołominie, Ząbkach czy Zielonce. W Wołominie telefon był m.in. w: restauracjach „Oaza”, „Wołominianka”, kinie „Apollo” czy hutach szkła „Praca” i „Wołomin”, ale też w miejscach przypominających o grozie okupacji: Policji kryminalnej, Judenracie czy szpitalu dla chorych zakaźnie.  





Po II wojnie światowej Kobyłka powoli wracała do telefonicznej łączności ze światem. W „Spisie telefonów województwa warszawskiego i m. st. Warszawy na rok 1955/56”  telefony mają m.in.: cegielnia „Źródnik”, Gospoda Ludowa, dwie szkoły podstawowe, Warszawska Wojewódzka Baza Remontowa oraz Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”, w ramach której funkcjonowały: masarnia, piekarnia, rozlewnia piwa i wód gazowanych. Kilka numerów z Kobyłki działało też w ramach centrali w Wołominie m.in. Zakłady Radiowe Oddział w Kobyłce.  






Skany książek telefonicznych:

polona.pl 

mbc.cyfrowemazowsze.pl

sbc.org.pl 

poniedziałek, 6 maja 2024

Stary bruk

Przy okazji przebudowy drogi 634 między Kobyłką a Wołominem, po zerwaniu asfaltowej nawierzchni wyłonił się stary bruk. Widać teraz, że dawniej brukowana szosa była sporo węższa od asfaltowej. Ciekawe jak stare są te "kocie łby"? Czy przedwojenne czy późniejsze? 
 
 

 




piątek, 29 grudnia 2023

Opis Kobyłki z Kalendarza Warszawskiego … na 1852 rok

 Artykuł w „Kalendarzu Warszawskim popularno - naukowym na rok przestępny 1852” Juliana Bartoszewicza, który rok później sprostował Wincenty Matuszewski.

 

 
 
 
 
 

"Kalendarz Warszawski popularno - naukowy na rok przestępny 1852" str. 19 - 24

środa, 27 grudnia 2023

Sprostowanie

Najpierw w „Kalendarzu warszawskim popularno naukowym na rok przestępny 1852” Julian Bartoszewicz dość szczegółowo opisał historię i ciekawostki związane z Kobyłką. 
Rok później, w 1853 Wincenty Matuszewski, ówczesny właściciel dóbr Kobyłka poczuł się obowiązku sprostować trzy „omyłki” podane w artykule Bartoszewicza:
- co do nazwy (Kobełka, a nie Kobyłka :-)), 
- jednego z właścicieli Kobyłki (rzeczywiście Jakub Paschalis Jakubowicz nie był właścicielem Kobyłki, ale też - wbrew sprostowaniu Matuszewskiego - nie prowadził w Kobyłce persjarni czyli manufaktury pasów kontuszowych. Persjarnia w Kobyłce była zarządzana przez Szczepana Filsjeana i Franciszka Selimanda, a Jakubowicz założył i prowadził persjarnię w Warszawie, a następnie w Lipkowie koło Warszawy), 
- i tego że na dachu kościoła w Kobyłce była podobno sadzawka z rybami :-). 
 


 
„Biblioteka warszawska” 1853 r. Tom drugi. Str 576 - 577
 
 
 


 

 

 

niedziela, 19 listopada 2023

Starożytna parafia

"Świątynie Prawego Brzegu; kościół katolicki w dziejach prawobrzeżnej Warszawy" red. A. Sołtan, J. Wiśniewska, K. Zwierz; Warszawa 2009

 

poniedziałek, 11 września 2023

Skandal plebana Lutka

"Społeczeństwo i religijność na średniowiecznym Mazowszu..." Marek Stawski, Zeszyty Historyczne 2021, t. XIX, str. 42

 

środa, 30 marca 2022

Najstarsze domy w Kobyłce

Dwa niepozorne budyneczki. Pochodzące prawdopodobnie z połowy XIX i początku XX wieku. Parterowe, pobielone; jeden drewniany, drugi częściowo murowany. Stykające się ze sobą ścianami szczytowymi. Drewniany domek z drugiej strony opierał się jeszcze o ślepą ścianę małej oficynki. I tylko ta oficyna pozostała do dnia dzisiejszego. Budynki znajdowały się przy ul. Żymirskiego 5, prawie naprzeciwko obecnego ośrodka zdrowia. 
 
W 1988 roku czasopismo „Spotkania z zabytkami” alarmowało, że planowane jest wyburzenie domków, mimo że są one cennym świadectwem historii miasta, reliktem dawnej zabudowy mieszkalnej Kobyłki i konieczne byłoby objęcie ich opieką konserwatora zabytków. Opisano szczegóły architektoniczne domków – ciekawe fryzy i mozaiki oraz detale ich wnętrza - belkowane sufity, piece gliniane i z majolikowych kafli. Niestety, mimo starań oraz apelu społeczników do mieszkańców i władz Kobyłki budynki nie przetrwały…
 
Może chociaż została gdzieś dokumentacja konserwatorska i zdjęcia tego „pięknego pieca z majolikowymi kaflami”.


Spotkania z zabytkami Nr 2, 1988 r.




Oficyna i puste miejsce po najstarszych budynkach dzisiaj














poniedziałek, 27 grudnia 2021

Gospodarze kraju i wychowawcy młodzieży

 

Argumentacja za zakazem handlu w niedzielę została wyłożona w artykule jasno - nakazy religijne oraz chęć wyeliminowania konkurencji ze strony kupców żydowskich.

Protest w sprawie okólnika dotyczącego YMCA wymaga trochę ówczesnego kontekstu. YMCA to międzynarodowa chrześcijańska organizacja o korzeniach protestanckich, prowadząca działalność edukacyjną, sportową i opiekuńczą wśród młodzieży (w tamtych czasach tylko chłopców). W Polsce rozpoczęła działalność w 1919 r., początkowo zajmując się pomocą materialną w zrujnowanym po I wojnie światowej kraju. W 1927 r. Minister Oświaty wydał zalecenie dla szkół, aby nie utrudniały młodzieży uczestniczenia w pracach YMCA. W odpowiedzi protestował oburzony Episkopat, powołując się m.in. na Watykan, który ostrzegał wiernych przed YMCA.

Przez te prawie 100 lat dużo się zmieniło, ale szukania wrogów i niechęci do innych ciężko się pozbyć…   😞