wtorek, 27 sierpnia 2019

Cegielnie w Kobyłce

Przed II wojną światową Kobyłka stała cegielniami. Wschodnie okolice Warszawy nazywane były cegielnianym zagłębiem. Duże cegielnie znajdowały się w m.in. w Markach Pustelniku, Ząbkach czy w Słupnie koło Radzymina. Cegły były wyrabiane z gliny lub iłów, czerpanych z lokalnych wyrobisk. Glina często dowożona była do cegielni za pomocą kolejek wąskotorowych. Do dzisiejszego dnia w okolicach pozostało sporo glinianek – wyrobisk po wyczerpanej glinie, które zostały wypełnione wodą. 


Powstaniu cegielni w Kobyłce sprzyjała dobra lokalizacja koło kolei warszawsko – petersburskiej oraz bogate złoża gliny w okolicy. W Kobyłce głównymi cegielniami były cegielnia Źródnik i cegielnia Dyonizy. Cegielnia Źródnik została założona jeszcze w XIX wieku. Pierwszą wzmiankę jaką udało mi się o niej znaleźć, to ogłoszenie o jej licytacji sądowej zawarte w „Kurierze Warszawskim” z 31 marca 1901 roku. Z ogłoszenia tego wynika, że cegielnia Źródnik we wsi Kobyłki była własnością A. Siemiona i J. Litauera, a w jej skład wchodził „piec bez komina i urządzeń, 6 szop, stajnia murowana i dwa domy drewniane”. 



W latach trzydziestych XX wieku dzierżawcami cegielni Źródnik byli Wilhelm Edgar Lewy oraz Hirsz Griffenberg. Jak wynika z książki telefonicznej z 1939 roku, Wilhelm Lewy był też dyrektorem cegielni. Należała do niego willa na Źródniku, która przetrwała do dnia dzisiejszego, znajduje się przy ul. Rumuńskiej 2 i jest wpisana do rejestru zabytków. 

Przegląd Budowlany 1935 r.

Książka Telefoniczna z 1939 r.   

Willa Wilhelma Lewego na Źródniku (źródło: https://wiesci.com.pl/wp-content/uploads/2015/01/palac-na-%C5%BBrodniku.jpg).


Gdzie dokładnie znajdowała się cegielnia Źródnik - nie wiem. Zapewne w okolicach dzisiejszego osiedla i ulicy Źródnik. Z Przeglądu Budowlanego z 1935 roku wiadomo tylko, że mieściła się gdzieś przy stacji kolejowej w Kobyłce. Zatrudnionych w niej było w tym okresie około 100 osób. Do dnia dzisiejszego można natrafić na cegły z tej cegielni, o czym świadczą umieszczone na cegłach sygnatury – z nazwą cegielni lub nazwiskiem dzierżawcy.   

 
autor zdj. Anna Warchoł

autor zdj. Anna Warchoł



Drugą cegielnią z Kobyłki była cegielnia Dyonizy. W latach trzydziestych XX wieku była ona dzierżawiona przez Izraela, Icka, Jankiela i Moszka Tejblumów z Wołomina. Moszek Tejblum prowadził w Kobyłce skład materiałów budowalnych i opałowych. 

Przegląd Budowlany 1936 r.

Książka Telefoniczna 1939 r.


Na stronie Dawny Wołomin można znaleźć informację, że na prośbę magistratu wołomińskiego dzierżawcy cegielni Źródnik i Dyonizy przekazali na początku lat trzydziestych XX wieku gruz na bieżnię podczas budowy stadionu miejskiego w Wołominie.
Część z robotników cegielni w Kobyłce należała do przedwojennych związków zawodowych i zapewne brała udział w licznych wówczas strajkach.    

(źródło: http://dawny.pl/wp-content/uploads/2019/07/odezwa-1933-e1563426326294.jpg)


Ponadto, w Kobyłce działała również cegielnia Helenów, ale o niej nie udało mi się znaleźć więcej informacji.
W 1949 roku na mocy orzeczenia Ministra Przemysłu i Handlu cegielnie Dionizy i Helenów zostały przejęte na własność państwa.





Źródła:
http://www.surowce-naturalne.pl/strona/gornicze-dzieje-warszawy
 http://dawny.pl/stadion-miejski-w-wolominie/
 


wtorek, 25 czerwca 2019

Były nagrobek byłego pułkownika

Pisałam o nim w listopadzie zeszłego roku. Dziś tamte zdjęcia są już historyczne. Nagrobek jest przewrócony i niewiele już z niego zostało.


wtorek, 28 maja 2019

Drewniane domy w Kobyłce - ciąg dalszy


Najciekawszy chyba pod względem architektonicznym drewniany dom w Kobyłce przy ul. Załuskiego. Wybudowany w latach 30 - tych XX wieku, wpisany do gminnej ewidencji zabytków.


 

niedziela, 31 marca 2019

Dramatyczne okoliczności śmierci księdza Marmo


Ksiądz Franciszek Marmo był wieloletnim (1888 - 1908) proboszczem w Kościele Św. Trójcy w
Kobyłce. Okoliczności jego śmierci były dość dramatyczne, o czym informowała szeroko ówczesna prasa.
Rozwój Dziennik polityczny, przemysłowy, ekonomiczny, społeczny i literacki z 1 kwietnia 1908 roku.


środa, 27 lutego 2019

Frankiści w Kobyłce


Jakub Frank (źródło: Wikipedia)
O frankistach w Kobyłce dowiedziałam się czytając „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk (fragmenty tej książki, w których mowa o Kobyłce, zamieszczone są w poprzednim wpisie).  

Frankiści byli zwolennikami Jakuba Franka, przywódcy żydowskiej sekty religijnej. W drugiej połowie XVIII wieku, w ślad za Jakubem Frankiem, którego uznawali za mesjasza, frankiści przeszli na katolicyzm. Niezwykle ciekawą historię Jakuba Franka i stworzonej przez niego na Podolu sekty oraz ich dalsze losy we Lwowie, Warszawie, podczas uwięzienia Jakuba Franka w klasztorze na Jasnej Górze, a  następnie w Wiedniu i Offenbach opowiadają „Księgi Jakubowe albo Wielka podróż przez siedem granic, pięć języków i trzy duże religie, nie licząc tych małych” autorstwa Olgi Tokarczuk. 

Jak frankiści znaleźli się w Kobyłce? Ich związki z Kobyłką łączą się z osobą biskupa kijowskiego Józefa Andrzeja Załuskiego, brata Marcina Załuskiego, fundatora kościoła w Kobyłce. Biskup Józef Andrzej Załuski w listopadzie 1759 roku w Warszawie dokonał uroczystego chrztu Jakuba Franka oraz grupy jego zwolenników (ojcem chrzestnym Jakuba Franka był król August III Sas). Frankiści po przybyciu z Podola do Warszawy przebywali w różnych miejscowościach, początkowo głównie w dobrach popierającej ich szlachty i duchowieństwa. W ten sposób część z nich trafiła jesienią 1760 roku do Kobyłki, gdzie w dobrach swojego brata Marcina Załuskiego ulokował ich zapewne biskup Józef Andrzej Załuski. Do Kobyłki przybyła wówczas grupa około 20 rodzin frankistów. Krótko w Kobyłce miała przebywać też żona Jakuba Franka – Chana, która „nie mogąc znaleźć odpowiedniego schronienia w Kobyłkach” przeniosła się do Borowna. Jakub Frank w tym czasie był uwięziony w Częstochowie i właśnie z Kobyłki wyruszali posłowie frankistów na Jasną Górę, żeby uzyskać widzenie ze swoim przywódcą. Z Kobyłki frankiści przenieśli się na rozkaz Jakuba Franka w styczniu 1761 roku, więc po niecałym pół roku pobytu, do Zamościa.  

Ww. informacje i cytaty dotyczące pobytu frankistów w Kobyłce można odnaleźć w monografii "Frank i frankiści polscy, 1726-1816: monografia historyczna osnuta na źródłach archiwalnych i rękopiśmiennych” autorstwa Aleksandra Kraushara.


Poniżej dwa cytaty z tej monografii:  

„W dniu 10 Września „odszedł" ów syn Emannel i pochowanym został we Lwowie, w grobowcu, obok niejakiego Nussena. W kilkanaście dni po tej stracie, wyjechała pani Frankowa do Warszawy, gdzie przybyła dnia 16 Października, z córką Awaczą. Za nią pociągnęła i gromadka Frankistów, złożona z dwudziestu rodzin, usadowiwszy się we wsi Kobyłki, w powiecie Radzymińskim, niedaleko od Okuniewa, należącej do biskupa Marcina Załuskiego. Z tej gromadki wysłano na zwiady do Częstochowy trzech posłów: Jana Wołowskiego, Mateusza Matyszewskiego i Walentego Krysińskiego, celem zawiązania stosunków z więźniem.”


„Dnia 4 Stycznia 1761, ponowiono poselstwo do Franka, i trzech z jego uczniów: Paweł Pawłowski, Franciszek Wołowski i Jędrzej Dębowski, pojechali „karetą" do Częstochowy, gdzie bawili dni cztery. Z chwilą zawiązania stalszych z kompanią stosunków, odzyskał Frank swą dawną nad uczniami przewagę i zaczął im narzucać swą wolę, której się oni ślepo poddawali. Rozkazał przede wszystkiem, by poczynić kroki, celem wyjednania zezwolenia królewskiego na dopuszczenie „Jejmości" do Częstochowy. Z supliką jeździła Pani Frankowa „do króla Sasa" w Styczniu 1761, ale bezskutecznie, następnie rozkazał Frank, by cała kompania opuściła Kobyłki i udała się do Zamościa, pod opiekę Ordynata.”    


https://archive.org/stream/frankifrankicip05kraugoog/frankifrankicip05kraugoog_djvu.txt

Kobyłka w XVIII wieku rzeczywiście była w „centrum” wydarzeń, jak chyba nigdy wcześniej lub potem w historii - budowa barokowego kościoła i powstanie misji jezuickiej, manufaktura pasów kontuszowych, mydlarnia, szkoła rolnicza, insurekcja kościuszkowska, no i jeszcze niewielki, ale jednak, udział w historii frankistów.