niedziela, 17 września 2017

Kobyłczanum – artykuł z 1936 r. o kaplicy pogrzebowej w podziemiach kościoła



Są polonika, mogą więc być też kobyłczana 😊.  Takie właśnie kobyłczanum – krótką notkę o kościele pw. Św Trójcy w Kobyłce, a dokładniej o nowoutworzonej kaplicy pogrzebowej w podziemiach kościoła, można znaleźć w tygodniku „Przewodnik katolicki” z 2 lutego 1936 r. 




Utworzona w latach 30 - tych ubiegłego wieku kaplica pogrzebowa, opisana w "Przewodniku katolickim", nie pełni już dawno swojej pierwotnej roli. Na stronie parafii św. Trójcy podano, że: „w miejscu dawnej kaplicy przedpogrzebowej – mają odbywać się Msze św. dla poszczególnych grup parafialnych, skupienia, rekolekcje itp.”.
Całe podziemia (tzw. dolny kościół) całkiem niedawno, bo w latach 2007-2008 zostały wyremontowane. Pod główną nawą powstała nowa kaplica adoracji, a pod jedną z naw bocznych sala spotkań parafialnych. W podziemiach znajduje się również miejsce pochówku fundatora kościoła w Kobyłce biskupa Marcina Załuskiego oraz krypty zakonników, którzy dawniej opiekowali się parafią, czyli jezuitów i bernardynów  (parafię w Kobyłce prowadzili najpierw jezuici, a następnie do lat 70 – tych XIX wieku bernardyni).

Jeszcze jedna ciekawostka z ww. notatki w „Przewodniku katolickim” to informacja, że w tym samym czasie, gdy w podziemiach utworzono kaplicę pogrzebową (czyli 1935/1936 r.) do kościoła w Kobyłce doprowadzono także elektryczność.

Na koniec, małe sprostowanie (po ponad 80 latach 😊) – wymieniony w artykule proboszcz kościoła w Kobyłce miał w rzeczywistości na nazwisko Kozarzewski.        

czwartek, 31 sierpnia 2017

Drewniane domy w Kobyłce

Kiedyś było ich dużo więcej, teraz rzadko gdzie można je spotkać. Przypominają klimat dawnej Kobyłki. Na początek kilka drewnianych domów ze Stefanówki.




środa, 31 maja 2017

Przy okazji pasów kontuszowych z Kobyłki w Muzeum Narodowym w Warszawie – trochę o ich historii.



Manufaktura produkująca pasy kontuszowe w Kobyłce istniała bardzo krótko, bo około 16 lat - od 1778 do 1794 roku. Manufakturę założył w swoich dobrach w Kobyłce hrabia Aleksander Unrug. Zawarł on spółkę z Janem Chrystianem Blumem, Szczepanem Filsjeanem i Franciszkiem Selimandem (dwaj ostatni byli doświadczonymi tkaczami z Francji). Do manufaktury – za zezwoleniem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego – zostały zakupione krosna tkackie z manufaktury w Grodnie i już od 1782 roku można było kupić kobyłkowskie pasy jedwabne w kilku rodzajach: „paryskie” i „perskie”.  Były one tak popularne, że w Warszawie założono sklep firmowy mieszczący się na Krakowskim Przedmieściu. Pasy kobyłkowskie można było też kupić w sklepach prowadzonych przez innych kupców.

Ciekawe informacje znalazłam w artykule Marii Żukowskiej pt. „Pas kontuszowy S. Filsjeana. Cenny zakup do zbiorów wilanowskich”: „Do Kobyłki przyjmowano również zamówienia na pranie i maglowanie pasów. (…) jeszcze nieukończoną fabrykę oglądał król Stanisław August i zamawiał pasy do swojej garderoby”.  Oprócz wizyty i zamówień króla, które na pewno wpłynęły na popularność pasów z Kobyłki, były one też reklamowane w ówczesnej prasie i jak pisze Maria Żukowska – ich noszenie było zalecane posłom wybranym na Sejm Wielki. W 1784/1787 roku właścicielem manufaktury w Kobyłce został Szczepan Filsjean.

Wysoka jakość i oryginalność wzorów jakimi odznaczały się pasy z Kobyłki, nie pozostawała bez wpływu na ich ceny. Były to przedmioty luksusowe, na które stać było magnatów i najbogatszą szlachtę. Jak pisze Barbara Grochulska w książce pt. „Warszawa na mapie Polski stanisławowskiej”: „…ceny pasów kobyłkowskich kształtowały się na poziomie najdroższych pasów słuckich, a nawet je przewyższały”. Robiono z nich również ornaty i kapy używane przez księży. Pasy z Kobyłki oprócz tego, że były produkowane z wielką dbałością o szczegóły, z najlepszej jakości surowca, odznaczały się oryginalnymi wzorami. Według ww. artykułu Marii Żukowskiej: „…manufaktura w Kobyłce była jedyną, obok grodzieńskiej, w której nie naśladowano pasów słuckich, a wzory francuskie, perskie czy tureckie były jedynie źródłem artystycznych inspiracji”. Pasy były sygnowane nazwiskiem właściciela (S. Filsjean) oraz niekiedy nazwą miejscowości skąd pochodziły (Kobyłki – w liczbie mnogiej J) lub literą K i rysunkiem konika – kobyłki.  


Pas kontuszowy z Kobyłki - sygnatura.


Ten wspaniały rozkwit manufaktury przerwały powstanie kościuszkowskie oraz drugi i trzeci rozbiór Polski. Szczepan Filsjean, który w 1790 roku otrzymał szlachectwo na Sejmie Wielkim za krzewienie przemysłu w Polsce, przyłączył się do insurekcji kościuszkowskiej i niestety zginął w 1794 roku. Manufaktura po jego śmieci upadła i w 1796 roku została publicznie zlicytowana.

Pozostała jej legenda oraz piękne pasy kontuszowe porozrzucane po muzeach i kościołach. Oprócz Muzeum Narodowego w Warszawie można je zobaczyć m.in. w Muzeum w Wilanowie oraz w Muzeum Narodowym w Krakowie. W tym ostatnim można znaleźć egzemplarz z herbem króla Stanisława Augusta.  

        

sobota, 4 marca 2017

Kobyłka w Muzeum Narodowym w Warszawie



Ostatnio wybrałam się do Muzeum Narodowego w Warszawie obejrzeć nowo otwartą Galerię Sztuki Dawnej. Galeria jest ciekawie zaaranżowana, oprócz obrazów i rzeźby, można na niej zobaczyć stylowe meble, ubiory, porcelanę i meble. Prezentowane są m.in. obrazy Botticellego, Cranacha, Jordaensa, piękny płaszcz i insygnia koronacyjne Augusta III, naczynia z serwisku łabędziego hrabiego Bruhla…
A wśród tych wszystkich dzieł sztuki znaleźć można trzy pasy kontuszowe wykonane w XVIII wieku w manufakturze w Kobyłce. Pasy są jedwabne, wielobarwne, bogato zdobione motywami roślinnymi i zwierzęcymi. Obok nich wiszą pasy z manufaktur w Słucku, Grodnie czy Lipkowie, ale te z Kobyłki są chyba jednak najpiękniejsze 😊





Tak oto – bardzo zacnie i godnie - Kobyłka jest reprezentowana w Muzeum Narodowym w Warszawie wśród arcydzieł europejskiego i polskiego malarstwa, rzeźby i rzemiosła artystycznego.
Pasy znajdują się w części Galerii prezentującej kulturę dworską w dziale „Dwór magnacki i siedziba szlachcica ”.
Gorąco zachęcam do jej odwiedzenia nie tylko po to, żeby zobaczyć kobyłkowskie pasy kontuszowe. 


 Autorem powyższych fotografii jest Henia Kobyłka. Korzystanie z nich jest dozwolone wyłącznie pod warunkiem uprzedniego uzyskania zgody autora.